Urugwaj – Ghana: niezwykłe emocje, rozstrzygnęły rzuty karne Konkurs rzutów karnych rozstrzygnął ćwierćfinał mistrzostw świata, w którym Urugwaj grał z Ghaną. Po regulaminowym czasie było 1:1. W półfinale zagra Urugwaj, który wygrał rzuty karne 4:2. Ekipa z Ameryki Południowej zagra w półfinale po raz pierwszy od 40 lat. Ogromne emocje towarzyszyły dogrywce. W ostatnich sekundach dodatkowego czasu, Ghana nie wykorzystała rzutu karnego, który mógł przesądzić o awansie do półfinału. Początek meczu należał zdecydowanie do Urugwaju. Najgroźniejszą akcję stworzył Luis Suarez, który po indywidualnej akcji uderzył kąśliwie na bramkę, jednak bramkarz stanął na wysokości zadania. W 18. minucie bliski szczęścia był Edison Cavani, który uderzał głową po centrze Diego Forlana z rogu – instynktownie obronił jednak Richard Kingson. Ghana zdołała przetrwać początkowy napór Urugwaju i zaczęła poważniej zagrażać bramce Fernando Muslery. W 31. minucie groźnie główkował Isaac Vorsah i piłka przeleciała tuż obok słupka. Po chwili przed szansą stanął Asamoah Gyan. Piłka po jego strzale także minęła słupek o centymetry. Bramka padła już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Na 30. metrze piłkę przejął Suleyman Muntari i zdecydował się na zaskakujące uderzenie. Piłka wpadła do bramki tuż przy słupku. Wyrównanie padło dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy. Do wykonania rzutu wolnego podszedł kapitan Urugwaju Diego Forlan, przymierzył i uderzył. Piłka nabrała niespodziewanej rotacji i
Video Rating: 3 / 5

W grudniu będzie dość spokojnie, nie znaczy to jednak, że na rynku nie pojawi się nic nowego. Która z gier kręci Was najbardziej?

Van Marwijk: ciężko było odzyskać rytm Selekcjoner reprezentacji Holandii, Bert van Marwijk jest pełen uznania dla swoich podopiecznych, którzy wywalczyli awans do finału piłkarskich mistrzostw świata. We wtorkowym półfinale pokonali oni Urugwaj 3:2. – Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, to fakt, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty – stwierdził Van Marwijk. – Kiedy obejmowałem funkcję trenera kadry narodowej, wyznaczyłem sobie cel, jakim było zdobycie mistrzostwa świata. Dziś jesteśmy o krok od jego spełnienia. To niesamowite uczucie. – Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie zagraliśmy nadzwyczajnie – dodał Van Marwijk. – Zaczęliśmy dobrze, ale straciliśmy inicjatywę w grze po zdobyciu pierwszego gola. Ciężko było nam odzyskać właściwy rytm. Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, lecz nieporadnie je wykańczaliśmy. W końcówce też mieliśmy problemy. Van Marwijk przypomniał także, że obecna reprezentacja powtórzyła sukces zespołu Pomarańczowych z 1978 roku. – Minęły 32 lata odkąd po raz ostatni zagraliśmy w finale mundialu. Moi podopieczni mają więc wiele powodów do dumy – zakończył opiekun Oranje.